Ryan Gosling zdradził, że od występu w „La La Land” wybiera role z myślą o swoich dzieciach

Choć w przeszłości hollywoodzki gwiazdor grywał głównie gangsterów i łamaczy niewieścich serc, od pewnego czasu możemy oglądać go w nieco bardziej różnorodnym repertuarze. W nowym wywiadzie Ryan Gosling ujawnił, że występ w słynnym musicalu „La La Land” z 2016 roku zainspirował go do tego, by kolejne role wybierać z myślą o dorastających córkach. „Pomyślałem, że to będzie dla nich świetna zabawa, bo choć nie mogły przychodzić na plan zdjęciowy, codziennie ćwiczyliśmy grę na pianinie, razem tańczyliśmy i śpiewaliśmy” – wyjawił.

Ryan Gosling zdradził, że od występu w „La La Land” wybiera role z myślą o swoich dzieciach
Ryan Gosling / CLEMENS BILAN / PAP/EPA

Ryan Gosling należy do grona najbardziej rozchwytywanych hollywoodzkich aktorów. 43-letni gwiazdor na przestrzeni lat zasłynął rolami ekranowych amantów oraz gangsterów i mścicieli. A jednak, wygląda na to, że czasy, kiedy Gosling tłukł oprychów na miazgę w produkcjach pokroju „Drive” lub szukał krwawej zemsty na mordercach, niczym w thrillerze „Tylko Bóg wybacza”, dobiegły końca. Przynajmniej na razie. Rozmawiając z „Wall Street Journal”, zdobywca Złotego Globu zdradził, że nie bez powodu ostatnimi czasy wybiera lżejsze role. A robi to w trosce o swoją rodzinę – żonę Evę Mendes oraz dwie córki: 9-letnią Esmeraldę i 8-letnią Amandę.

Przełomowym momentem okazał się występ w głośnym, nagrodzonym sześcioma Oscarami musicalu „La La Land” z 2016 roku. Gosling zagrał pianistę jazzowego, który zakochuje się w granej przez Emmę Stone początkującej aktorce. W przygotowania do roli gwiazdor zaangażował wówczas swoje pociechy, co – jak sam dziś podkreśla – wzmocniło ich relację. „Pomyślałem, że to będzie dla nich świetna zabawa, bo choć nie mogły przychodzić na plan zdjęciowy, codziennie ćwiczyliśmy grę na pianinie, razem tańczyliśmy i śpiewaliśmy” – wyjawił aktor. Z tego samego powodu przyjął on angaż do bijącej rekordy popularności, ubiegłorocznej komedii „Barbie”, w której brawurowo sportretował Kena.

Za swój występ Gosling zdobył trzecią w karierze nominację do Oscara, zyskując przy tym niebotyczne wręcz uwielbienie widowni – a zwłaszcza jej żeńskiej części. Gwiazdor zdradził, że i tę rolę przyjął z myślą o swoich dorastających córkach. „Inspiracją dla mnie było ich zainteresowanie lalkami Barbie i kompletny brak zainteresowania Kenem. Kiedy dostałem angaż, one kręciły już krótkie filmiki o swoich lalkach na iPadzie. To, że ja też szedłem do pracy, żeby nakręcić film o Barbie, po prostu bardziej nas do siebie zbliżyło” – zaznaczył gwiazdor.

I dodał, że choć nie wyklucza powrotu do mrocznych ról, na razie czerpie radość z pracy nad lekkim, komediowym materiałem. „W tym momencie skupiam się na tym, co najlepsze dla mojej rodziny. Decyzje podejmuję razem z Evą, a podejmujemy je przede wszystkim troszcząc się o nasze dzieci” – podkreślił Gosling.

Obecnie kanadyjskiego aktora możemy oglądać w komedii akcji „Kaskader”, w której występuje u boku Emily Blunt, Aarona Taylora-Johnsona i Hannah Waddingham. Produkcja zadebiutowała na ekranach polskich kin 3 maja. (PAP Life)

Słuchaj RMF Classic i RMF Classic+ w aplikacji.

Pobierz i miej najpiękniejszą muzykę filmową i klasyczną zawsze przy sobie.

Aplikacja mobilna RMF Classic